W meczu o “sześć punktów” lepsze poznanianki

W meczu o "sześć punktów" lepsze poznanianki

Nie udało się przerwać złej passy szczypiornistkom Dwójki PWSIiP Łomża. W szóstej kolejce grupy A zaplecza Superligi podopieczne trenera Janusza Świętonia przegrały przed własną publicznością z KS AP Poznań 26-30. Po tym meczu nasze zawodniczki z dorobkiem jednego zwycięstwa i pięciu porażek zajmują przedostatnią lokatę w tabeli.

Łomżanki źle weszły w to spotkanie. Od samego początku w ich grze było widać dużą nerwowość, która utrudniała budowanie skutecznych ataków. Dla doświadczonych poznanianek była to przysłowiowa “woda na młyn” i po kilku minutach prowadziły one różnicą pięciu bramek (6-1). Nasze szczypiornistki zdołały jednak się pozbierać. – Grajcie cały czas swoje. Więcej ruchu pod bramką. Pozycja i rzut – przekazywał uwagi z ławki trener Janusz Świętoń. W 22. min po celnym rzucie Alicji Sobocińskiej na tablicy świetlnej był już remis 11-11. Ale na przerwę to rywalki schodziły z dwubramkową przewagą. Druga połowa rozpoczęła się dla Dwójki PWSIiP najgorzej jak tylko mogła. Znów dały o sobie znać błędy z pierwszej części meczu. Niewymuszone straty w ataku i słaba skuteczność spowodowały, że zawodniczki z Łomży przez dobrych kilka minut nie potrafiły trafić do bramki przeciwniczek. A te wykorzystały to bezlitośnie. W pewnym momencie przewaga przyjezdnych wynosiła nawet 8 goli. Gospodynie stać było jeszcze na chwilowy zryw i na dwie minuty przed końcem po skutecznych atakach Adrianny Wardy udało im się zniwelować straty do trzech bramek. Na więcej zabrakło już czasu, ale przede wszystkim skuteczności, która tego dnia nie była najmocniejszą stroną łomżyńskiej ekipy. W meczu na przełamanie górą okazał się zespół z Poznania, wygrywając 30-26.

Tuż po spotkaniu przyczyn porażki swojej drużyny próbował szukać trener Janusz Świętoń. Jeszcze przed rozpoczęciem zawodów przekonywał, że jeżeli jego podopieczne utrzymają koncentrację przez pełne 60 minut, to o wynik będzie spokojny. – Dziewczyny w dalszym ciągu grają w wielkim stresie, który paraliżuje ich poczynania na boisku. Na treningach realizują to co sobie zakładamy, jednak w meczach o punkty nie potrafią pokazać pełni swoich możliwości. Zdarzają się im niedokładne podania czy rzuty z nieprzygotowanych pozycj. A na poziomie pierwszej ligi każdy taki błąd natychmiast jest wykorzystywany i kosztuje stratę punktów – mówi opiekun łomżanek. – Przez cały mecz praktycznie odrabialiśmy straty, to kosztowało nas bardzo dużo sił. Na pewno chwała dziewczynom za to, że podjęły walkę do końca. Przyjmujemy ten wynik z pokorą i trenujemy dalej – kończy Świętoń.

– Był to mecz błędów i niewykorzystanych sytuacji. To zaważyło na końcowym wyniku – nie ma wątpliwości kapitan Dwójki PWSIiP Łomża, Aneta Konert. Dodaje, że mankamentem zespołu wciąż są podania i chwyty. – Przez proste błędy traciłyśmy tak zwane “łatwe bramki”, w efekcie czego rywalki osiągnęły wysoką przewagę. Czasem serce i sama chęć walki nie wystarczają – mówi Konert. – Dla nas była to ogromna lekcja, myślę, że każda z nas wyciągnie wnioski z tego spotkania, a zebrane doświadczenie zaprocentuje w kolejnych meczach i rundzie rewanżowej. Cieszę się, że pomimo wysokiego prowadzenia poznanianek, nie załamałyśmy się i potrafiłyśmy się zmobilizować. To bardzo ważne. Na pewno przyczynili się do tego nasi kibice, którzy zawsze w nas wierzą i wspierają. Za to im serdecznie dziękujemy – podsumowuje obrotowa zespołu z Łomży.

W siódmej kolejce pierwszoligowych rozgrywek szczypiornistki Dwójki PWSIiP Łomża zmierzą się na wyjeździe z wiceliderem tabeli SMS ZPRP II Płock. Spotkanie zostanie rozegrane w sobotę 18 listopada o godz. 16 w Hali Sportowej ZST 70 przy ul. Kilińskiego 4.

 

UM Łomża

Related posts

Leave a Comment