Sokół pokonał na własnym boisku ŁKS 1926 Łomża 4-0

ŁKS Łomża-Sokół Ostróda

Mecz ŁKS-u Łomża z Sokołem Ostróda zakończył się wynikiem, aż niestety 0-4.

W rozegranym na jesieni spotkaniu pomiędzy obiema ekipami, Sokół po własnych błędach przegrał w Łomży 0-2 i w meczu rewanżowym starał się za wszelką cenę zrewanżować i odnieść zwycięstwo.

Podobnie jak w pierwszym spotkaniu lepiej w mecz weszli łomżanie, którzy w 2 minucie byli bliscy zdobycia gola, ale strzał Dariusa Cibulskasa z 7 metrów zablokował Adrian Pluta. W dalszej części meczu gra była wyrównana, a obie ekipy próbowały zaskoczyć bramkarzy strzałami z dalszej odległości. Najpierw z ponad 30 metrów uderzał zawodnik gości Mariusz Baranowski, lecz na rzut rożny piłkę sparował Kamil Kotkowski, a chwilę później po akcji prawym skrzydłem Damiana Szczepańskiego z 18 metrów nad poprzeczką strzelał Krystian Słowicki. W 25 minucie Sokół objął prowadzenie. Dośrodkowanie z rzutu rożnego Krystiana Słowickiego i Robert Hirsz strzela w krótki róg, piłka odbija się od słupka i wpada do siatki. Po strzeleniu bramki Sokół starał się pójść za ciosem i podwyższyć swoje prowadzenie. W 31 minucie sztuka ta udała się Łukaszowi Suchockiemu, który niczym rasowy snajper dobił piłkę odbitą przez bramkarza ŁKSu po strzale Michała Jankowskiego. Nie minęło 6 minut na tablicy wyników było już 3-0 dla Sokoła. Tym razem po raz drugi na listę strzelców wpisał się Robert Hirsz, który precyzyjnym strzałem z 17 metrów pokonał testowanego jesienią w naszym klubie Pawła Lipca. Dla naszego najlepszego strzelca było już 10 trafienie w rozgrywkach III ligi. Tuż przed przerwą Sokół wyszedł z groźną kontrą, którą faulem na Robercie Hirszu powstrzymał Cibulskas. Uraz strzelca 2 bramek w meczu okazał się na tyle poważny, że na drugą połowę nie mógł wejść na boisko, zostając zmieniony przez Rafała Śledzia.

Na drugą połowę ostródzianie nastawili się na obronę wyniku i szukanie swoich szans w kontratakach. Po jednej z nich w 59 minucie nowo wprowadzeni na boisko Rafał Śledź i Sebastian Pączko przeprowadzili akcję, po której ten ostatni strzałem z pierwszej piłki podwyższył prowadzenie. Starający się zdobyć bramkę honorową goście w drugiej części spotkania nie zagrozili poważnie bramce strzeżonej przez Kamila Kotkowskiego. Z kolei w ostatnich 10 minutach spotkania Sokół miał 3 groźne szanse bramkowe. Najpierw po rzucie rożnym bliski szczęścia był Roman Mykytyn a chwilę później Rafał Śledź wygrał pojedynek z obrońcą i wyłożył piłkę Kamilowi Dmowskiemu, którego płaski strzał sparował Paweł Lipiec. Ozdobą spotkania mogła być bramka Kamila Dmowskiego, który dwoma „ruletami” minął 3 obrońców ŁKSu, lecz będąc w sytuacji sam na sam z bramkarzem trafił tylko w słupek.

Kolejnym rywalem ŁKS-u będzie KONSPORT SOKÓŁ ALEKSANDRÓW. Mecz zostanie rozegrany na stadionie miejskim w Łomży już 1 kwietnia o godz. 16.00.

Related posts

Leave a Comment